|
C. Banach, sytuując zagadnienie relacji interpersonalnych w edukacji w epicentrum płaszczyzn i form kultury pedagogicznej, wyróżnił układy zachodzące między nauczycielem (wychowawcą) a: - uczniem (wychowankiem), klasą szkolną, - rodzicami, środowiskiem lokalnym, - radą pedagogiczną, radą społeczną szkoły, związkami zawodowymi, - dyrektorem i zewnętrznym nadzorem pedagogicznym, - instytucjami edukacji nauczycielskiej, - organizacjami społecznymi, samorządowymi, państwowymi, - własną rodziną. W odniesieniu do wychowania, pojmowanego jako specyficzny rodzaj międzyludzkiego komunikowania się, J. Bińczycka, odwołując się do orientacji filozoficznych, socjologicznych i pedagogicznych, które koncentrują się na analizie interpersonalnych związków, w tym zwłaszcza w kontekście Buberowskiej relacji „ja” – „ty”, przełożyła tę relację na język układu N – U, gdzie N oznacza stronę pełniącą rolę wychowującego (rodzic, nauczyciel, wychowawca), a U oznacza stronę wychowywaną. Autorka – w zależności od struktury układu – wyróżniła odmienne role i charakter wychowania w trzech strukturach:
1. Struktura przyjmująca postać nadrzędności N, czyli „N włada U”, który jest mu podporządkowany. 2. Struktura przyjmująca postać „N i U”, czyli relacji „obok”, gdzie elementy układu mogą być zmuszone – przez charakter instytucji, w której funkcjonują (szkoła, placówka, dom) – do bycia razem („pod jednym dachem”), choć jednak może zdarzyć się, że związki między tymi elementami będą formalne, rzeczowe, a nie osobowe. Wówczas kontakt osobowy ulega zatarciu, ponieważ ważniejsze okazują się wymogi instytucji (np. realizacja programu nauczania czy harmonogramu zajęć), a to „obok”/ „obok istnienie” może mieć cechę daleko idącej obojętności bądź wrogości i w tym drugim przypadku przeistacza się w „strefę przeciwieństw”, wkraczając na pole walki. 3. Struktura przyjmująca postać „N z U”, czyli tworząca „sferę współdziałania”, dialogu, w którym równoprawne podmioty stają naprzeciw siebie „twarzą w twarz”, akceptują i szanują siebie jako osoby, są w stosunku do siebie szczere, otwarte i współodczuwające, toteż ten typ relacji pozwala na wzajemne zbliżenie się, zrozumienie i ustalanie zasad harmonijnego działania.
W tym różnorodnym i skomplikowanym pejzażu edukacyjnym warto wskazać na kilka uproszczeń problemu, a w szczególności na usytuowanie na przeciwległych biegunach dwóch struktur N – U, tzn. „obok” i „z”. Przy czym pierwsza z nich wkomponowana została w konotacje negatywne, druga zaś w pozytywne. Tymczasem owo „obok istnienie” niejednokrotnie okazuje się być uprawnione i niekoniecznie okazuje się prowadzić w przeciwnym/ sprzecznym kierunku, np. kiedy matka/ nauczyciel, zwracając się do dziecka/ ucznia, mówi, że jest obok i w każdej chwili w uzasadnionych okolicznościach może służyć radą/ pomocą. Taka architektonika układu interpersonalnego daje ogromne poczucie bezpieczeństwa dziecku/ uczniowi, jednak bez konieczności zniewalającego „trzymania za rękę”. Natomiast struktura „z” nie w każdym wymiarze przybiera postać pozytywną chociażby z tej racji, że może z niej pojawić się, np. przemoc (jawna, ukryta). Ponadto sekwencja rozważań dotycząca „harmonijnego działania” w strukturze przyjmującej postać „N – z – U” wzbudza pewien niedosyt, jako że dialog w swej istocie nie ogranicza się do harmonijnego współdziałania, lecz obejmuje także zderzenie/ krzyżowanie się/ iskrzenie różnorodnych wariantów/ punktów widzenia/ poglądów. Dialog to nade wszystko spotkanie różnych poziomów kompetencji, wrażliwości, rozmaitych wymiarów doświadczenia, mądrości, aktywności, odpowiedzialności, pełnionych ról, aspiracji, zaangażowania.
|